Polish Student Organization in New York
    Organizacja Studentow Polskich w Nowym Jorku

    RAJD "WIOSNIE NA SPOTKANIE!" (16 marca 1997)


    Refleksje Kasi po rajdzie:

    Tym, co wczesniej wrocili z wycieczki, donosze, ze reszta rajdowcow wrocila z powrotem na szlak, zjadla kielbaski przy ognisku i zeszla z gor (hmm... gorek) przy swietle ksiezyca (tudziez latarek, ktore tym razem obrodzily w plecakach). Jesli ktos po paleniu i topieniu Marzanny jest nadal niezadowolony z zimowej pogody, to prosze nie wybierac sie z pretensjami do mnie -- zrobilam, co moglam, aby ukrocic zycie Marzannie (moze to dlatego nie wydaje sie odnosic skutku, ze troche pospieszylismy sie z tym topieniem? moze rzeczywiscie nie ma co wyprzedzac natury i topic Marzanny przed 21 marca?).

    Tak wiec donosze wszystkim na liscie, ze rajd wiosenny sie odbyl, cieszac sie duza popularnoscia -- bylo nas 41 osob (i pies) z 9 uczelni (nie wiem, czy psa tu tez liczyc). Zgodnie z zapowiedziami utopilismy Marzanne, poplatalismy szlaki (hmm... uklon w strone przewodnika), kilka osob skapalo nogi w strumykach, objedlismy sie kielbasa przy ognisku, odswiezylismy znajomosc polskich przebojow lat 80tych i nie tylko... Jednym slowem, rajd sie udal -- czekamy teraz na zlot na Polanie Sokolow i, oczywiscie, na rajd jesienny.

    Kasia


    A tak wygladalo zaproszenie:

    From: Artur Kowalski artur@homer.njit.edu
     

    Witam!

     W imieniu Organizacji Studentow Polskich w Nowym Jorku
    serdecznie zapraszam na
    RAJD "Wiosnie na spotkanie!",
    ktory odbedzie sie w niedziele, 16 marca 1997 r.
     

    Rajd odbedzie sie w Harriman State Park, w poludniowej czesci stanu Nowy Jork. W czasie rajdu pozegnamy zime, ktora nie wiedziec czemu uporczywie nie chce powiedziec "do widzenia" - poprzez nielitosciwe utopienie Marzanny. Ponadto bedziemy blakac sie przez urocze okolice, pilnie wypatrujac pierwszych oznak nadciagajacej wiosny, wdrapiemy sie na kilka gorek (m. in. Gore Sosnowego Bagna, Skale - Statek oraz Wyciskacz do Cytryn :-), przejdziemy Szlakiem Porostow, zaobserwujemy slady wydobycia rud zelaza, a pod koniec rajdu rozpalimy ognisko na Times Square, raczac sie przyniesionymi kielbaskami.

    Pokonamy ponad 10 km roznorakich szlakow i ok. 350 m wzniesienia (dla nienasyconych: nie ma obawy, pokonamy je kilkukrotnie ;-), przecinajac kilka strumieni, bagien i skalistych podejsc. Trasa  zajmie nam ok. 5.5 godziny, nie liczac postojow na wyrazenie zachwytow nad przeslicznymi widokami Doliny Hudsonu i licznych jeziorek oraz na ogrzanie sie (i niektorych rodzajow zywnosci) przy ognisku.

    Teren rajdu mozna obejrzec na mapie nr 4 NY/NJ Trail Conference p.t. "Harriman Bear Mt. Trails".

    Wyznaczony zostal juz ochotnik do wykonania Marzanny, ale ochotniczki o tym imieniu sa oczywiscie mile widziane :-). Przydalaby sie rozniez osoba [wie... ehem, znaczy wieszczka, czarodziejka, czy mistrzyni ceremonii],  ktora przygotowalaby podbudowe teoretyczna do obchodow pozegnania zimy, zeby ta ostatnia w koncu sobie poszla.

    Spotykamy sie o godz. 9:30 rano przy Hazel Center na NJIT [od strony centralnego trawnika]. Wyruszamy najpozniej o godz. 10:00. [Instrukcje dotyczace dotarcia na miejsce ponizej]. Rajd nie odbedzie sie w przypadku zamieci snieznej, huraganu lub trzydniowej pluchy, zwykly deszczyk nas nie przestraszy! Powrot ok. 19:00 (park jest zamykany o zmierzchu, wiec wyruszymy w droge powrotna ok. 18:00).

    BARDZO WAZNE: poniewaz spodziewamy sie sporej liczby  niezmotoryzowanych osob z Nowego Jorku,  bardzo prosze kazdego, kto moze pojechac wlasnym samochodem, zeby mnie wczesniej zawiadomil ile moze zabrac dodatkowych osob. Osoby  niezmotoryzowane prosze o poszukanie srodkow transportu, a w przypadku problemow - o powiadomienie mnie o tym wczesniej.  W skrajnym przypadku, gdy nie bedzie w ogole zmotoryzowanych chetnych, rajd prawie w ogole sie nie odbedzie [tzn. pojedzie tylko moj samochod] :-(

    Co nalezy zabrac ze soba:

    • dobre i wygodne buty, z rowkowana podeszwa, trudno przemakalne [bedzie mokro i blotniscie];
    • cieple ubranko [bedzie zimno] - raczej kilka cienszych warstw niz jedna gruba kurtke;
    • cos od deszczu [bedzie padac] - polecam nieprzemakalna wiatrowke, amulety moga byc pod warunkiem, ze sprawdzone i skuteczne;
    • czapke [bedzie wiac];
    • rekawiczki [bedzie snieg];
    • jedzenie na pol dnia chodzenia + cos co uda nam przy pewnej wprawie upiec na ognisku [kielbaski, chleb, cebulka, itp.]. Nie zapominajmy o czekoladzie i czyms do picia [a, przy okazji - rajd jest "bezprocentowy", wiec niektorych ulubionych napojow _nie_ zabieramy];
    • aparat fotograficzny [moze sie przydac w przypadku napotkania niedzwiedzia, anakondy, przebisniegow, wiosny, itp.].
    • latarke [wazne!];
    • ulubionych znajomych [impreza bedzie raczej polsko-jezyczna, ale mozemy przeciez pouczyc polskiego naszych amerykanskich przyjaciol :-) ];
    • instrument muzyczny [opcjonalnie, polecam zwlaszcza te mniejsze, bo z wiolonczela trudno sie przez krzaki przedzierac; i na wlasna odpowiedzialnosc - kierownictwo z powodu zaledwie drugiego stopnia wtajemniczenia muzycznego nie podejmuje sie prowadzenia jakichkolwiek wyczynow dzwiekowo-rytmicznych];
    • dobry humor [obowiazkowo].



    Uwagi mniej przyjemne, aczkolwiek wazne!
    1. Osob nie ubranych wyjsciowo [w gory :-)], bez LATARKI, lub DOBREGO HUMORU [a przynajmniej usmiechu] - NIE ZABIERAMY.
    2. Rajd moze byc wyskokowy, ale bezalkoholowy. Bardzo prosze o nie picie [tych napojow z %%] zarowno w samochodach [kierowca za to moze stracic prawo jazdy], jak i podczas samego rajdu [ja moge stracic cierpliwosc, albo co gorsza - chec do zorganizowania nastepnego rajdu].


    3. Nie wiem jak zalatwic ubezpieczenie na rajd [czy ktos moze cos takiego zalatwial?], zatem prosze o nie robienie sobie krzywdy. Kazdy jedzie na wlasna odpowiedzialnosc, ja nie odpowiadam za zlamane rece, nogi, serca [uwaga - wiosna!] i inne organy.


    W przypadku pytan prosze o e-list na adres artur@homer.njit.edu lub telefon do pracy (908) 615 5601 lub do domu (201) 344 1939 -  im blizej polnocy tym wieksze szanse na porozmawianie ze mna.

    A teraz jak dojechac:
    Na NJIT z Nowego Jorku dojezdza sie kolejka PATH z 34 ulicy/6 alei [dluzsza droga, ok. 45 min. jazdy] lub z World Trade Center [22 min.] do koncowego przystanku w Newarku na Penn Station. W przypadku jazdy z 34 ulicy nalezy sie przesiasc na Journal Sq. na linie jadaca do Newarku. W niedziele pociagi jezdza co 20-30 min., kosztuja $1.00.
    W Newarku przesiadamy sie na metro [jedyna linia, wejscie na Penn Station kolo McDonalda - do dolu] - polecam, jest bardzo urocze :-) Placi sie przy wysiadaniu 45 centow [trzeba miec bilon, nie mozna placic banknotami],  wysiada sie na trzecim przystanku: Warren St./NJIT. Po wyjsciu na zewnatrz obchodzimy ogrodzone boisko, i przecinajac trawnik dochodzimy do Hazel Center [niedaleko wyjscia z metra jest mapa].

    Ci, ktorym miejsce spotkania nie pasuje, moga na nas czekac o 11:00 na parkingu pomiedzy jeziorami Skannatati i Ashkoti, ok. 3/4 mili na polnoc od Kanawauke Circle, przy 7 Lakes Dr., w Harriman State Park. Dojezdza sie tam najprosciej droga 87 (na polnoc),  zjezdzajac na zjezdzie nr 15 na droge 17, nastepnie skrecajac  na polnocnym krancu Sloatsburga w prawo w 7 Lakes Dr. i stamtad na pn. wsch. do rzeczonego parkingu. Parking nieco trudno zauwazyc jadac z poludnia, poniewaz jest ponizej poziomu drogi, nad samym jeziorem po lewej stronie. Nalezy uwaznie sie rozgladac, gdy wjedzie sie na kawalek drogi pomiedzy dwoma jeziorami. Namiary parkingu: kwadrat C5 na mapie nr. 4, litera P pomiedzy dwoma jeziorami.
    Wspolrzedne: 41 14'30"N, 074 06'15"W

    Prosze o rozpowszechnienie niniejszej wiadomosci!

    Do zobaczenia na Rajdzie Jesiennym! :-)

    Artur